A A A

„Teatr” – narzędzie postkomunistycznych rządów

Katarzyna Ćwiklińska

WSWO 09/12/2012

 

Dlaczego Julia Tymoszenko znalazła się w więzieniu?

 

Na pytanie Petar’a Petrović’a, dziennikarza Polskiego Radia w wywiadzie dla Gazety Polskiej odpowiada dr Jerzy Kozakiewicz, historyk, wykładowca Studium Europy Wschodniej na Uniwersytecie Warszawskim, ekspert ds. ukraińskich, pierwszy ambasador RP na Ukrainie.

 

– Tymoszenko   poważnie i niedopuszczalnie naruszyła klanowe reguły gry, omertę. Wykorzystując, jako premier, prawo kodeksowe i uderzając w oligarchów, złamała niepisane prawo systemu oligarchicznego, iż instrumenty władzy formalnej nie mają zastosowania w zamkniętym układzie oligarchicznym. Naruszając istniejące przez dziesiątki lat reguły oligarchicznej gry politycznej na Ukrainie, znalazła się w więzieniu pod zarzutami, które w istocie można postawić w procesach prywatyzacyjnych każdemu oligarsze – powiedział Kozakiewicz i dodał.

 

– Musimy  pamiętać, że społeczeństwa postkomunistyczne to społeczeństwa spektaklu. W ustrojach neokomunistycznych władza i wszystkie jej procesy decyzyjne są na co dzień zamknięte, ukryte przed społeczeństwem.

 

– Ukraińska  Rada Najwyższa, czyli parlament ukraiński, nigdy nie był i także teraz nie będzie ośrodkiem władzy politycznej. Niezależnie od tego, jakie są wyniki wyborów parlamentarnych. Wybory i sam parlament ukraiński należą do porządku demokracji deklaratywnej i jako takie nie mają żadnego istotnego wpływu na sferę władzy realnej, która należy do porządku innego, niejawnego i oligarchicznego. Władzę realną posiadają oligarchowie, gdyż jej źródłem jest klanowa własność ekonomiczna, określana i rozumiana w kategoriach realnych, rzeczywistych, a nie jako rodzaj uprawnienia prawno-politycznego. Zdobywają oni władzę realną bez żadnego istotnego związku z procesami wyborczymi, będącymi jedynie fasadą demokratyczną. Wybory parlamentarne w systemie oligarchicznym, jako element ustrojowy, są oczywiście potrzebne, ale nie wolno przeceniać ich znaczenia.

 

To gdzie w takim razie jest ośrodek władzy na Ukrainie – należy zapytać?

 

– Struktura  władzy realnej jest prosta – odpowiada ekspert. Jest to ściśle zhierarchizowana, wertykalna władza typu nieomal feudalnego. System, w którym najsilniejszy decyduje o wszystkim. Po około dziesięciu latach od udanej modernizacji klanu donieckiego i po dekonstrukcji klanu dniepropietrowskiego niekwestionowanym ośrodkiem władzy jest ten pierwszy, doniecki, i jego polityczne emanacje, czyli prezydent Wiktor Janukowycz ze swoją „familią” i Partia Regionów. Ten ośrodek pozostanie centrum władzy realnej zapewne przez długie lata. Szefem wszystkich szefów jest Rinat Achmetow i nic nie wskazuje, by miało się to w przewidywalnej przyszłości zmienić. A wybory są spektaklem politycznym.

 

– Cykliczny, wyborczy spektakl władzy jest niezbędny dla formalnej legitymizacji elit politycznych na scenie wewnątrzukraińskiej i dla ich formalnej legitymizacji w sferze relacji międzynarodowych. Wybory parlamentarne są jednak przede wszystkim rynkiem (…), i niemal ze 100-proc. pewnością było wiadomo, iż zostaną wybrane te osoby, których kandydatury były wcześniej uzgodnione. Cele wyborów w postkomunizmie są identyczne z tymi, jakie były w okresie komunistycznym.

 

Zapytany czy spodziewa się jakichś reakcji Zachodu w sytuacji gdy tamtejsza prasa krytycznie oceniła wybory – odpowiedział:

– Zachód  przejdzie nad tym do porządku dziennego, nie nad takimi kwestiami przechodził. Oczywiście, że łamane były procedury wyborcze, ale to nie zmienia faktu, że wygrał ten, kto miał wygrać i cała scena parlamentarna, która dziś powstaje, była z góry przewidziana.

 

– W  tym systemie politycznym nie myśli się o interesie kraju, nie ma żadnej idei narodowej. To nie jest państwo, które jest własnością wspólnoty. W tym sensie oligarchowie nie muszą mieć żadnego pomysłu na państwo, traktują je bowiem jako żerowisko, a struktury i wszystkie procedury ustrojowe wykorzystują do realizowania grupowych, korporacyjnych celów.

 

A plany Rosji wobec Ukrainy?

 

– Te  plany są bardzo rozbudowane. Ale Kreml nie musi dążyć do likwidacji formalnych atrybutów państwowości ukraińskiej. Poddanie wpływom rosyjskim różnych gałęzi życia publicznego i gospodarczego Ukrainy nie musi się odbywać drogą ekscesów politycznych.  Rosja konsekwentnie będzie dążyła do ograniczania ukraińskiego pola suwerenności. Ukraina może zostać poddana pod polityczny wpływ Moskwy, a jednocześnie utrzymać formalne atrybuty niepodległości. W sferze geostrategii będzie jednak zachowywać się w zgodzie z interesami Rosji. Czy w przypadku Ukrainy dzieje się tak już dziś, to kwestia interpretacji.

 

Ukraina może zostać poddana pod polityczny wpływ Moskwy, a jednocześnie utrzymać formalne atrybuty niepodległości”. To stwierdzenie jest ważnym przypomnieniem tak niedawnej sytuacji Polski i może być ostrzeżeniem przed rzeczywistością nadchodzącą pod rządami liberalnej partii Tuska i prezydenta Komorowskiego. Odniesieniem do tego stwierdzenia Jest postawa tych dwóch ośrodków dyspozycyjnych państwa polskiego wobec katastrofy smoleńskiej.