A A A

Gruzja – Rosja „odbudowuje” wpływy w dawnych republikach

 

Grace Wood

WSWO 5/10/2012

 

Prof. Andrzej Nowak – wnikliwy historyk sowietolog zapytany o Gruzję po ostatnich wyborach na spotkaniu autorskim swojej książki odpowiedział krótko – co mogli wybrać Gruzini czujący oddech rosyjskich dywizji w pobliżu swoich granic… Wybrali pokój i względny spokój.

 

Już na jakiś czas przed wyborami dziennikarze odsłaniali kulisy rosyjskiej gry.

 

„Gruzja–Rosja.  Będzie  powtórka z 2008 roku? Pod znakiem poważnych prowokacji stoi końcówka kampanii wyborczej w Gruzji. Przeciwnicy prozachodnich władz w Tbilisi pokazali, że gotowi są na wiele, aby zdestabilizować kraj. Tak blisko wojny nie było na Kaukazie od 2008 r. Uliczną konfrontację zapowiada skazana na wyborczą porażkę prokremlowska opozycja. Tuż za granicą wielkie siły skoncentrowała rosyjska armia. A sąsiedni Dagestan przypomina beczkę prochu. Tak jak w 2008 r. rolę zapalnika odegrała Osetia Południowa, tak dziś może to być wstrząsana zamachami i walką z rebelią najbiedniejsza republika Federacji Rosyjskiej. To na pograniczu gruzińsko-dagestańskim doszło do największego zbrojnego starcia w kraju od 2008 r.”.

 

Tak relacjonował i analizował Antoni Rybczyński w Gazecie Polskiej z 26 września, tuż przed wyborami w Gruzji.

 

A po wyborach słowa prof. Nowaka zdają się być znamienne dla sytuacji jaka miała miejsce podczas wyborów w Gruzji. Jakimi metodami dziś walczy o wpływy putinowska Rosja przybliża nam inny dziennikarz – Piotr Maciążek, red. naczelny "Polityki Wschodniej" w artykule dla Gazety Polskiej  Codziennie.

 

„ Noc gruzińskich wyborów była zwieńczeniem gry, którą z ekipą Saakaszwilego podjęła Rosja. Jej najbardziej imponującą odsłoną był moment wyprowadzenia na ulice Tbilisi tłumów ludzi protestujących przeciw tzw. aferze więziennej związanej ze stosowaniem tortur w gruzińskich więzieniach (dziwnym trafem ujawnionej tuż przed wyborami)”.

 

Były też inne nie mniej spektakularne przejawy rosyjskiej ingerencji w gruzińską kampanię wyborczą.

 

Wspominane już wcześniej rosyjskie manewry na południu i północy Gruzji, rosyjska banda zbrojna pustosząca jej terytorium, militaryzacja separatystycznej Osetii Południowej, w której misja obserwacyjna UE zauważyła donosiła w ostatnich dniach przed wyborami wzmożoną aktywność wojskową.

 

Z tych przekazów dziennikarskich wyłania się wniosek, że aktywność Kremla wynika z faktu iż gruzińskie wybory to test na ile można będzie sobie pozwolić w stosunku do Gruzji w najbliższej przyszłości użyć rosyjskiego imperializmu.