A A A

Kwiecień będzie decydujący

Witold Gadowski
6.04.2014
(Komentarz tygodnia, przedruk z www.wawelskigrod.pl)

Witold Gadowski w kontekście groźnej sytuacji dla wschodniej części Europy i w kontrze do bzdurnych analiz wypowiadanych przez różnych uspokajaczy, działających celowo lub z beztroskiej głupoty – twierdzi w wywiadzie udzielonym podczas pobytu w Wielkiej Brytanii. - Czas aby sojusznicy z NATO zaczęli dozbrajać armię.

A mówi to doświadczony dziennikarz śledczy – laureat nagrody Grand Press 2004 za materiały telewizyjne o mafii paliwowej, reporter – nagrody „Watergate” za reportaże „Gra o PZU” i „Rosyjska mafia, polski rząd i gaz”, pisarz – autor słynnej „Wieży komunistów” i „Smaku wojny”, był też korespondentem wojennym, jest reżyserem i, „o czym mało kto wie, poeta” – piszą o nim na portalu nowypolskishow.co.uk. Może i mało kto wie, ale nie w Krakowie, bo tu znają go wszyscy, a na FB uwielbia z nim korespondować młodzież.

Witold Gadowski poprzedni weekend spędził na wyspach brytyjskich. W Cambridge wziął udział w debacie z Władimirem Bukowskim, a w londyńskim POSK-u pokazał swój film dokumentalny „Mitzvah”, opowiadający o rynku handlu ludzkimi organami. Na Ealing zaprezentował wykład pt. „Oblicza wojny Putina”. Znalazł też czas na krótką rozmowę z redakcją portalu nowypolskishow.co.uk. – nt. sytuacji za naszą wschodnią granicą. „To co dzieje się na Ukrainie to sytuacja w przededniu gorącej wojny” – powiedział specjalnie dla Polaków w UK (w Wielkiej Brytanii), pochwaliła się redakcja.

Zapytany jak ocenia brytyjskie media, które jak wszystkie europejskie o sytuacji na Ukrainie, o aneksji Krymu przez Rosję przeszły do porządku i już niemal zapomniały – Gadowki odpowiedział.

- Można sobie spokojnie żyć w WB i nie zwracać uwagi na to co dzieje się w Europie i na Ukrainie ale trzeba pamiętać i mieć świadomość, że to co dzieje się teraz na Ukrainie może zapukać także w niedługim czasie do drzwi Brytyjczyków i stać się również ich rzeczywistością. Może to być efekt zaskakujący, a myślenie o tym bardzo spóźnione.

- To sytuacja w przeddzień gorącej wojny, która już poprzedziła wojna informacyjna, propagandowa w mediach, głównie w Internecie. To nie jest jeszcze III wojna światowa ale stoimy przed wojną nerwów społeczności międzynarodowej, która rozstrzygnie się w ciągu najbliższych tygodni kwietnia.

- Władimir Bukowski ma rację tylko częściowo mówiąc, że nie musi to wyglądać tak groźnie, jednak nie dopowiedział że ta gra jest pokerem, nigdy nie wiadomo jak się może zakończyć. Ocena Bukowskiego, że Putin jest słaby, ma wojsko w rozprężeniu i nieładzie organizacyjnym, nie do końca jest prawdziwa. Putin wywiera siny wpływ naciskiem użycia broni jądrowej, dysponuje bronią pancerną, dywizjonami lotniczymi. Wszystko to wystarczy mu na bezproblemowe zajecie Ukrainy, gdy dojdzie do konfliktu zbrojnego. Teraz jest to jeszcze konflikt lokalny, który wywołuje napięcie w Europie i miedzy Rosją a USA. Jednak to napięcie powoduje reakcje w Północnej Afryce, promieniując na Bliski Wschód. Dopiero to może być symptomem zapowiedzi światowego konfliktu i to powinno rozstrzygnąć się w kwietniu. Wówczas gdyby zaczął się konflikt lokalny Ukraina zmieni się w czterdziestokrotnie większą Czeczenię. Wtedy rację mają tacy jak Grzegorz Kostrzewa którzy twierdzą, że będzie to największy konflikt światowy od czasów II wojny zaczątek III. Przypomina to sytuację konfliktu w Sarajewie. Konflikt zatoczy szersze kręgi na obszar bałtyckich państw, również Polski. Wówczas będzie mieć miejsce reakcja łańcuchowa i to jest dla Polski bardzo groźne.

Spytany o zmianę reakcji i politycznych wypowiedzi Tuska czy Komorowskiego w stosunku do sytuacji na Ukrainie odpowiedział wprost:

- To pokazuje jak bardzo miałkimi są politykami, takich polityków nie lubię, zmieniających diametralnie zdanie z dnia na dzień. Świadczy to o zupełnym uzależnieniu od koniunktury polityki międzynarodowej, o kompromitacji. Należy się tylko zastanowić. kiedy się kompromitowali bardziej wtedy gdy przekonywali społeczeństwo do Putina czy teraz i nic tu nie da owijanie tej kompromitacji w propagandową bibułkę.

- Mamy niedojrzałego premiera i strachliwego prezydenta i to jest realne zagrożenie dla Polski, gdyż w obliczu konfliktu staniemy się państwem frontalnym i granicą miedzy Rosją a NATO, staniemy się też krajem który zaleje fala uchodźców.

Zapytany o prognozę: co zrobi NATO w obliczu już w obliczu konfliktu lokalnego, aby zapobiec rozprzestrzenieniu – odpowiedział.

- Chciałbym być optymistą ale nieodparcie nasuwa mi się analogia do 1939 r. kiedy to mieliśmy mocne i gwarantowane sojusze. Innym aktualnym przykładem jest teraz Ukraina, która także miała zagwarantowaną nienaruszalność granic i to pokazuje, że w dzisiejszych czasach sojusz są niewiele warte.


- Czas najwyższy, aby sojusznicy z NATO zaczęli realnie realizować umowy i działania realne konkretnie: usytuowali jednostki armii natowskiej na terenie graniczącym z konfliktem czyli w Polsce,


- Obietnice F 16, czy inne gesty ze strony USA nie mają większego znaczenia poza propagandowym zaspokajaniem opinii publicznej. Ten poker rozstrzygnie się w najbliższych dniach i Putin musi usłyszeć prawdę i albo się cofnie zmuszony przez swoich siłowników, albo pójdzie do przodu i wtedy się dowiemy co naprawdę zamierza, i co jest wart ten język w przełożeniu na militaria.

(Komentarz oprac. na podst. wywiadu, który w oryginale odsłuchać można tu: http://nowypolskishow.co.uk/?p=1067 )