A A A

Niemcy przynajmniej nie plują na swoich

 

Agata Czarniak

WSWO 12/11/2011

 

Autorka artykułu jest studentką na Uniwersytecie Adama Mickiewicza w Poznaniu. W zamieszczonym  na swoim blogu (Salon24) tekście, odniosła się do prowokacji zablokowania w Warszawie Marszu Niepodległości – Narodowego Święta 11 listopada. Tym teksem jak z armaty strzela w stronę rządzących i grup wynarodowionych mieszkańców swojego kraju [przyp.red.WSWO].

 

Od wczoraj Polacy to ludzie o nieokreślonej tożsamości, bez historii, bez godła państwowego, bez Święta Niepodległości, walczący ze swoją tradycją, zabraniający upamiętniania wielkich zwycięstw, zakazujący mówienia o tragicznych klęskach, nie czczący pamięci swych bohaterów. Cofnęliśmy się do poziomu plemion, których nie łączy nic, poza autorytetem władcy (lub ewentualnie strachem przed nim). Polacy to zbiorowość walcząca z patriotyzmem, wołająca na pomoc  tych, którzy mają niebywałą wprawę w pozbawianiu ich polskości, i którzy dziś znowu plują na mundur polskiego oficera i dostają obłędu w oczach na widok białoczerwonej flagi. Czegoś takiego nie zaobserwujemy nawet na zepsutym Zachodzie, gdzie młodzi Brytyjczycy z dumą noszą czerwone maki symbolizujące pamięć o weteranach I wojny światowej, gdzie jakakolwiek obelga pod adresem tych ludzi spotkałaby się z niebywałymi reperkusjami i wręcz z ostracyzmem społecznym.

 

Jesteśmy też jedynym narodem, którego władze wyręczają się lewackimi bojówkami, by zablokować Marsz Niepodległości, upamiętniający to niesamowite wydarzenie, jakim było odzyskanie przez Rzeczpospolitą niepodległości po 123 latach niewoli. Uczestnikami tego zgromadzenia byli nie tylko „polscy faszyści” (cokolwiek to teraz znaczy), ale przede wszystkim zwyczajni ludzie, którzy przekornie, wbrew medialnej propagandzie, postanowili dołączyć do Marszu, aby pokazać prawdziwą twarz polskiego patriotyzmu – radosną, dumną, ale i tolerancyjną. Tak samo jak radosna, dumna i tolerancyjna była twarz I i II RP, w przeciwieństwie do „bejsbolowej i kolorowej” III RP.

 

To, co zdarzyło się wczoraj w Warszawie, ma wymiar symboliczny. Pokazało, jak wynaradawiamy się własnymi rękoma. Czy każdy "prawdziwy Polak" winien wziąć udział w Marszu Niepodległości? Nie. Wolnoć Tomku w swoim domku. W końcu jednym z motywów przewodnich wczorajszego dnia był motyw wolności. Ja, pomimo tego, iż byłam w Warszawie, uznałam, że spędzę ten dzień inaczej. Wybrałam się więc na Pawiak, a następnie do Muzeum Powstania Warszawskiego na Koncert Niepodległości.

 

Muzeum Więzienia Pawiak wstrząsnęło mną do głębi. Z jednej strony ogromne okrucieństwo i barbarzyństwo Niemców, z drugiej strony zaś Polacy i ich ogromna miłość do Ojczyzny i gotowość do złożenia najwyższej ofiary. Patrzyłam na więzienne cele, na celę śmierci, na grypsy, na zdjęcia wspaniałych ludzi, którzy odeszli bezpowrotnie, na krzyż zrobiony z chleba, na wiersze i modlitwy pisane przez więźniów... To wszystko w kontekście zdejmowania krzyża, walki o jakąś bliżej nieokreśloną „Kolorową”, wkładania w gówno polskiej flagi czy usuwania z koszulek reprezentacji narodowej godła państwowego ma jeszcze bardziej tragiczny wymiar. Czy to oznacza, że faktycznie dobrzy Niemcy wybijali złych polskich faszystów? Czy pomagali nam utworzyć Polskę świecką, bez tego strasznego Kościoła, bez czarnych, wysyłając ich do Auschwitz lub stawiając po prostu pod ścianą? Czy to, że ludzie ginęli za samo powiedzenie „dzień dobry” po polsku, było zwykłym wypadkiem przy pracy przy budowaniu wolnej od nacjonalizmu Polski? Czy powstańcy warszawscy wieszający w mieście białoczerwone flagi byliby dziś uznani za wariatów i ksenofobów? Dziwię się, że jeszcze nie głosi się oficjalnie podziękowań dla narodu niemieckiego (i rosyjskiego) za tak skuteczną walkę z polskim faszyzmem.

 

Ci, którzy polegli, bez których nie byłoby wolnej Polski, przewracają się teraz w bezimiennych mogiłach, widząc, jak ich potomkowie, ich rodacy walczą z tym, co oni ukochali najbardziej. Czy zrobiliby to samo wiedząc, że przez przyszłe pokolenia zostaną uznani za "frajerów"? Jestem pewna, że tak. Ale to byli honorowi ludzie, którzy woleli zginąć niż obciążyć swoje sumienia kolaboracją z wrogiem, wsypaniem przyjaciół czy wyrzeczeniem się samych siebie.

 

A tym, którzy w miłości i szacunku do Ojczyzny widzą zagrożenie i nienormalność, którzy świętują Niepodległość z „bejsbolem” w ręku powiem tylko tyle – jesteście warci jeszcze mniej niż wasi niemieccy goście. Oni przynajmniej nie plują na swoich.

 

I już na sam koniec przesłanie od tych, którzy byli prawdziwymi bohaterami wczorajszego dnia – „bo z ziemi lepiej słychać”. Oby i III RP doczekała się w końcu takich ludzi.

 

 

TESTAMENT POLEGŁYCH

RYSZARD KIERSNOWSKI

 

Budujcie nową Polskę. Szanujcie Jej imię.

Trzeba tak Ją nasycić wiarą i miłością,

Aby kresu dobiegły wędrówki pielgrzymie,

By nikt snu nie zakłócał popróchniałym kościom.

A gdy dzieci zapomną, że mieszkały w schronach,

Że widziały dni straszne, ponure i krwawe –

Niechaj tylko to jedno pamiętają o nas,

Żeśmy padli za wolność, aby była prawem.