A A A

Profesor ukarany za wolność słowa

 

Grace Wood

WSWO 5/11/2011

 

Po krwawym batiuszce Stalinie w pamięci zostało nam, Polakom jego znamienne określenie usłużnych mu pomagierów, tych którzy prześcigali się we wprowadzaniu jego stalinowskich porządków nawet wtedy, gdy trzeba było likwidować swoich kolegów. Takich Stalin nazwał: „pożyteczni idioci”, bo gdy już nie byli mu potrzebni w ten sam sposób kazał ich likwidować. Od tamtej pory świat się nieco ucywilizował w formach, ale nie wiele się zmieniło w mentalności, którą komunizm sowiecki zaszczepił i do dziś utrwala.

 

Kilka dni temu Polskę obiegła wiadomość o usunięciu z katolickiej uczelni jednego ze znamienitszych profesorów polskiego świata nauki. Ta uczelnia nosi imię i patronat wielkiego Polaka – w społeczności katolickiej uchodzącego za pierwszego po J.Pawle II – Papieżu.

 

Profesor Zdzisław Krasnodębski – polski socjolog i filozof  aktualnie wykłada na Uniwersytecie w Bremie, mimo to na bieżąco śledzi ocenia i komentuje życie społeczne w Polsce. Publikuje na bieżąco swoje artykuły w prasie polskiej i zagranicznej. Zdecydowanie, z troską i często z niepokojem zabiera głos w sprawach ojczystego kraju – pisaliśmy na naszym portalu przy okazji przedruku artykułu z Gazety Polskiej pt. Nowa Polska, gdzie profesor dokonał wnikliwej analizy i ocenił sytuację po niedawnych wyborach parlamentarnych. Odniósł się w tym artykule, jak we wszystkich poprzednich do zachowań i aspektów umiejscowionych w strukturach rządowych, a nawet kościelnych, dokonując oceny spektrum politycznego w naszym kraju. Profesor ma swoich wiernych i żywo zainteresowanych czytelników, którzy szukają opinii poza oficjalnym prorządowym obiegiem medialnym, co zapewne jest solą w oku mainstreamu.

 

Z. Krasnodębski na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego był profesorem mianowanym, pracował głównie na Uniwersytecie w Bremie, a do Warszawy przyjeżdżał na wykłady raz w miesiącu. Profesor wyjaśnił mediom, że taka umowa z uczelnią warszawską obowiązywała przez 10 lat i nigdy nie było żadnych problemów.

 

Niepokojący jest fakt, sprawdzania się tezy wielu przewidujących publicystów o „domykaniu systemu” – gdyż dzieje się to jawnie po wygranych na drugą kadencję wyborach. Chętnych do pomocy w tym domykaniu jak widać nie brakuje. Tak się dzieje, gdyż o wiele łatwiej jak mówi prof. Krasnodębski w jednym z wywiadów „odcinać kupony od poglądów wytartych w powszechnym obrocie”.

 

A o przyczynach swojego odwołania z UKSW mówi: „na początku roku akademickiego rektor stwierdził, że musi ze mną porozmawiać, z powodu mojej „jednostronnej“ publicystyki. Zdębiałem, bo w Niemczech byłoby to nie do pomyślenia, aby taka uwaga padła z ust rektora w stosunku do profesora. Do dalszej rozmowy nie doszło. Nie zamierzałem zresztą konsultować się w sprawie moich poglądów politycznych i społecznych z księdzem rektorem” [cyt. z wywiadu dla portalu Fronda.pl z dn.5list.2011].

 

Zbędny jest tu komentarz, ale niezbędne myślenie o realiach demokracji w naszym kraju w obliczu domykania systemu zamordyzmu, który dokonał się w dużej mierze miękkimi środkami medialnego prania mózgów. Wciąż jeszcze czas na szybki marsz w kierunku synonimów do przeszłości –  „Radio wolna Europa, Głos Ameryki, a może to jest prostsze niż nam się wydaje gdybyśmy się wszyscy policzyli…