A A A

Spacyfikować Polskę bez wystrzału

 

Stanisław Strzałkowski

WSWO 15/10/2012

 

„My nie agresory”. Ten cytat z portalu Niezalezna.pl, z artykułu obrazującego prowokacje rosyjskich kibiców podczas Euro 2012, którzy na polskich ulicach obnosili bezkarnie komunistyczne znaki sierpa i młota. Ten cytat nawiązuje do anegdoty o czerwonoarmijskich zwycięzcach II wojny światowej:

 

„Był rok 1945. Polsko-sowiecki patrol prowadził niemieckiego jeńca. Nagle czerwonoarmista zażądał od Niemca, aby ten go kopnął. Jeniec się wzbraniał. Rosjanin podparł więc polecenie wymownym gestem pepeszy. Zdesperowany jeniec kopnął rozkazodawcę. Ten serią z karabinu natychmiast zabił nieszczęśnika. Zdumiony Polak zapytał, dlaczego sojusznik nie zabił od razu, a kazał się kopnąć. – Nu! ty durak! – usłyszał w odpowiedzi. – Nie znajesz, czto my nie agresory.”

 

Anegdota nic nie straciła na aktualności choć jest rok 2012 i nikt III wojny światowej nie rozważa, to sposób zachowania naszych „rosyjskich przyjaciół” jest tak samo sprytny i perfidny. Tyle tylko, ze i teraz do rosyjskiej perfidii dołączyły Niemcy i nie kto inny tylko polski wyobcowany rząd Donalda Tuska.

 

Tak można określić rosyjsko-niemiecki gazociąg Nord Stream, który zablokuje rejsy do Świnoujścia statkom o dużym zanurzeniu. Blokada Świnoujścia to oczywiście szokujący fakt i przeciw niemu, jego konsekwencjom od początku protestowała opozycyjna partia Prawo i Sprawiedliwość oraz prasa prawicowa. A co zrobił polski rząd? Nic, bo Donald Tusk zadowolił się poklepaniem po plecach przez Angelę Merkel i Władimira Putina. Czy tylko poklepaniem, czy także obietnicą unijnego stanowiskaw Brukseli?

 

Świnoujście to nasz największy terminal portowy do przeładunku suchych masowych ładunków, np. węgla. Gazprom postanowił ułożyć rury w poprzek torów podejściowych do Świnoujścia, bezpośrednio na dnie morza.

 

Mijają dwa lata od tych karygodnych zaniechań rządu, urzędującego drugą kadencję podczas której wyborcy zaczynają przecierać oczy od propagandy sukcesu i nagle w tej sprawie odezwała się prorządowa „Gazeta Wyborcza” ze słowami krytyki.

 

"Do portu w Świnoujściu wchodzić będą mogły statki o zanurzeniu do 13,5 m. To konserwuje obecne warunki i blokuje możliwości rozwoju portu" – tłumaczy w rozmowie z "GW" Jarosław Siergiej, prezes Zarządu Portów Morskich Szczecin i Świnoujście.

 

Dziennik Adama Michnika pisze wprost: "Port w Świnoujściu mógłby zostać wielkim węzłem transportu na Bałtyku. Ale to plany pisane palcem po wodzie, bo gazociąg Nord Stream z Rosji do Niemiec zablokuje rejsy do Świnoujścia statkom o dużym zanurzeniu".

 

Ze słów tego artykułu w "Gazecie Wyborczej" wynika wprost, że zostaliśmy oszukani przez naszych "partnerów": Rosję i Niemcy, i że rząd Tuska nie zrobił nic by zapobiec takiej sytuacji. Tylko gdzie do tej pory była „Gazeta Wyborcza” ze swoją krytyką – zajmowała się wściekłym napadem na opozycję, więc w jakim celu używa tej krytyki dziś? Nasuwa się odpowiedź: spryt „Gazety Wyborczej” z jej dzisiejszą krytyką przypomina zasadę z anegdoty czerwonoarmisty.

 

Niezależna pl 15.10.2012

"GW" "odkrywa": rura zablokuje Świnoujście