A A A

Stan zagrożenia dla Polski?

 

Grace Wood

WSWO 05/12/2011

 

Agresja i atak państwa na naród, a przynajmniej na jego ogromną liczbę ze strony rządzących zaczyna być groźna po ostatnich wyborach w Polsce. Premier Tusk rozsyła swoich urzędników na zagraniczne „salony” do wygłaszania w imieniu Polaków groźnych dla ich    państwowości postulatów. Robi to bez wcześniejszego informowania ich o sprawach wagi zobowiązań międzynarodowych, bez wcześniejszej debaty na forum polskiego parlamentu. Polacy coraz częściej dowiadują się z mediów o szokujących wystąpieniach ministrów w  sprawach polskich na forum innych państw. Wystąpienie ministra Sikorskiego w Berlinie przewija się na internetowych forach i w nielicznych już niezależnych mediach jako temat tygodnia.

 

Dziennikarze tygodnika „Uważam Rze” nr 44 z dnia 05.12.2011 zapytali o opinię w tej sprawie profesora Andrzeja Nowaka, historyka, publicystę, twórcę dwumiesięcznika „Arcana”:

„Podobno od pół roku przewodzimy Unii Europejskiej, a jednocześnie przemówienie ministra Sikorskiego w Berlinie ma być naszym zdecydowanym ruchem w kierunku uzyskania wpływu na losy Europy. Któryś z komunikatów jest nieprawdziwy” – stawiają tezę dziennikarze i pytają, w czym przewodzimy.

 

W odpowiedzi profesora odczytujemy wyraźne potwierdzenie stanu zagrożenia dla państwowości Polski, którego to określenia nie bez powodu użyliśmy w tytule.

 

„Jak rozumiem – mówi profesor Nowak – przedstawiane jest to jako stanięcie Polski w awangardzie ruchu skupiającego Europę w czasie kryzysu wokół realnego centrum, jakim jest Berlin (…). Komunikaty władzy odczytuję w ten sposób, że jest to przewodzenie w rozumieniu rzeczy. W rezygnacji już nie tylko z faktycznej niepodległości, lecz także z retoryki niepodległościowej. Zastąpienie jej wizją i praktyką Europy federalnej. Skupionej – tu ważna różnica – nie wokół jakiejś mgławicy brukselskich komisarzy, ale wokół realnego centrum, jakim jest niemiecka gospodarka i siła polityczna tego kraju. Innych również zachęcamy do skupienia się wokół Berlina. Tak odczytuję ten komunikat”.

 

Trudno się nie zastanawiać dlaczego i w jakim celu polski minister jedzie do Berlina i z zaskoczenia wygłasza przemówienie kompromitujące kraj? Dziennikarze „UważamRze” w tym samym wywiadzie z prof. Nowakiem mówią wprost: „Zastanawialiśmy się, dlaczego wybrano do wygłoszenia tego hołdu właśnie Polaka. I odpowiedź, jaka się nasuwa, jest taka, że chodzi o to, by móc powiedzieć, że skoro nawet Polacy, tak doświadczeni przez niemieckie ambicje, z takim entuzjazmem przyłączają się do Berlina, to wszelkie obawy są bezpodstawne”.

 

Profesor Ryszard Bugaj w telewizji internetowej Gazety Polskiej w programie „Rozmowa niezależna” zapytany o wypowiedz ministra Sikorskiego zwrócił uwagę na układ sił w Europie, który nie wskazuje na to, aby nasze polskie interesy były jednoznacznie respektowane przez zjednoczoną Europę. Te interesy będą oceniane przez najsilniejsze państwa Unii. Nawet gdyby przyjąć, że Niemcy są nam przychylni to i tak interesy niemieckie nie są tożsame z polskimi interesami, co jest przecież naturalne. Jestem w najwyższym stopniu zaniepokojony, że Polska miałaby zostać petentem UE w sensie gospodarczym. Państwo, które traci wpływy na politykę pieniężną traci suwerenność, tak jest to przyjęte we współczesnym świecie. To mówi profesor nadzwyczajny, doktor habilitowany nauk ekonomicznych w Instytucie PAN.

 

Wpływ państwa na własną politykę fiskalną jest atrybutem suwerenności. Państwo suwerenne to takie, które samodzielnie podejmuje decyzje w ważnych sprawach własnego państwa.

 

Dlaczego teraz mielibyśmy wchodzić do federalnej Europy co proponuje Sikorski, skoro do niedawna mówiło się, że tylko ci powinni tworzyć fundusz stabilizacyjny, którzy są już w strefie euro?

 

Należy się zastanowić dlaczego teraz mielibyśmy ten fundusz zasilać, kiedy nie rokuje on wariantu optymistycznego według większości ekonomistów. Dlaczego i w czyim interesie nagle tak się nas tam zaprasza?

 

Profesor Bugaj twierdzi, że to nie jest dobry wariant dla Polski i stanowczo dodaje – „jestem przekonany, że suwerenność nam się opłaca”