A A A

Turcy już nie chcą do Unii Europejskiej

 

Aleksandra Rybińska
Gazeta Polska Nr 33 14-08-2012

Grace Wood
WSWO 31/08/2012

 

Komisja Europejska usiłuje ożywić negocjacje akcesyjne z Turcją, które ode 2009 r. tkwią w martwym punkcie. Ankara jest jednak coraz mniej zainteresowana przystąpieniem do UE.

 

Pogrążona w kryzysie Unia przestała być dla Turków atrakcją. Od roli członka UE drugiej  kategorii Turcy wolą pozycje regionalnej potęgi. Potęgi skierowanej na Azję i Bliski Wschód. Tureckie społeczeństwo nie jest zresztą już tak przychylnie nastawione do członkostwa (…). W 2002 r. 76 procent Turków popierało akcesję, dziś ich liczba spadła do 37 procent – Odnotowała Gazeta Polska w rubryce Świat.

 

Dziś sytuacja w Europie na tyle się zmieniła, że wiele społeczeństw zapytanych w referendum o przystąpienie do akcesji zapewne głosowałoby inaczej. Należałoby postawić pytanie jak to się stało, że fachowcy od polityki i ekonomii nie przewidzieli obecnego stanu?  Z założenia jest to niemożliwe, aby tak było. Zatem gdzie tkwi przyczyna prostackiego ignoranctwa ekonomicznego przy wprowadzaniu waluty, która jak przewiduje wielu analityków niedługo rozwali europejski system gospodarczy.

 

Portal internetowy PrisonPlanet.pl publikuje pod datą 2012-08-20 artykuł „Lord Rothschild obstawia upadek Euro? Oto analiza:

„Jeżeli działania Lorda Jacoba Rothschilda mają jakiekolwiek znaczenie, to od dawna przewidywany upadek euro może nie być aż tak odległy”.

 

Lord Jacob Rothschild, tytan bankowości obstawił zakład wart 200 milionów dolarów przeciwko walucie euro. Dalej czytamy na PrisonPlanet.pl

 

"Lord Rothschild, starszy członek dynastycznej, bankowej rodziny Rothschildów, obstawił pozycje przeciw euro poprzez RIT Capital Partners, warty 1,9 miliardów funtów Trust inwestycyjny, którego jest prezesem", donosi CNBC. RIT podwyższył swoje krótkie pozycje w stosunku do euro z 3 procent w styczniu do 7 procent w lipcu.

 

Europejski Bank Centralny nadal próbuje, ponownie ożywić martwe ciało euro przez stałe pompowanie pieniędzy do zadłużonych krajów, takich jak Grecja, Irlandia, Portugalia i Hiszpania. Jednak główni inwestorzy widzą to tylko jako kwestię czasu zanim wspólna waluta będzie zesłana na składowisko historii ekonomicznej. W zeszłym tygodniu, wpływowy niemiecki dziennik Der Spiegel poinformował, że "banki, firmy i inwestorzy przygotowują się do upadku euro."

Jakie to będzie miało konsekwencje dla państw, które nie są w strefie euro jak Polska i czy polski rząd informuje społeczeństwo o zagrożeniach i przygotowuje się do takiej ewentualności?