A A A

Unijna cenzura złych wiadomości

 

Krzysztof Zielke

Gazeta Polska Codziennie/WSWO

21/10/2011

 

W poufnym raporcie ujawnionym przez „Financjal Times Deutschland" unijny komisarz proponuje, aby można było tymczasowo zakazać publikacji ratingu kraju należącego do UE. Cenzura byłaby wprowadzona jeśli publikacja rankingu miałaby negatywne konsekwencje dla stabilności finansowej danego państwa i dla gospodarki światowej. Unia uważa, że publikowanie przez agencje oceny wiarygodności nakręca spiralę zadłużenia.

Już na początku lipca, kiedy Moody's Jinancial Times obniżył wiarygodność Portugalii, Unia Europejska wypowiedziała wojnę agencjom ratingowym. Te broniły się, że nie miały wyjścia po tym jak przywódcy UE zaczęli mówić, że banki miałyby wziąć na siebie większą część długu Grecji . Europejski Bank Centralny ostrzegł, że podważanie zaufania inwestorów  od których zależy finansowanie długów europejskich jest drogą do katastrofy. Tymczasem Paryż z Berlinem nie mogą przed szczytem dogadać się co do powiększenia europejskiego funduszu, który musi dziś ratować nie tylko Grecję Portugalię i Irlandię, ale też Włochy i Hiszpanię. Jak donosi niemiecki dziennik „Die Welt”, rząd w Berlinie rozważa wręcz przesuniecie szczytu na późniejszy termin. Szczyt już raz został przełożony.

 

Tyle „Gazeta Polska Codziennie”, ale trudno oprzeć się pytaniu i co dalej?

 

Co chcą ukryć i odwlec w czasie unijni zarządcy ?

 

Chcą oddalić strach tych Europejczyków których kraje jeszcze nie weszły w tryby fatalnej machiny euro?  Warto się zastanowić co mówią ekonomiści, bez względu na narodowość i  reprezentację kraju mówią zgodnie, że Grecja nie ma szans wyjścia z kryzysu, a w bliskiej  perspektywie stanie się bankrutem. Warto się zastanowić - co to znaczy, że państwo, kraj zbankrutuje?  Czyż to nie nowoczesna forma zaborczej wojny?

Naród grecki już się zorientował w czym rzecz, bo stoi na ulicach niewzuszony w strajku generalnym i żąda ustąpienia rządu. To znaczy, że jest zorganizowany i świadomy. Ludzie nie chcą płacić za błędy bankierów w dodatku obcych. Wiedzą, ze za kryzys nie odpowiada ekonomia, tylko błędna polityka całej UE. Z transparentów „greckiej ulicy” krzyczą napisy: Zabierzcie  swoją pomoc i wynoście się. Grecy już wiedzą, że każde pieniądze wpompowane w ich dług idą teraz dla francuskich i niemieckich banków, a nie dla  nich.

 

Trudno uwierzyć, ze ekonomiści unijni nie mieli świadomości do czego zmierza serwowana przez nich polityka. Mamy XXI wiek i rozwój nauki w apogeum, i co – nikt nie przewidział skutków draństwa na gigantyczną skałę?

W obliczu tego co się dzieje nasz rodak, unijny urzędnik – Jerzy Buzek serwuje nam poradę na skalę absurdu, abyśmy weszli do strefy euro. Reszta nie wymaga komentarza, ale czy nie powinno się nam w głowach zapalić czerwone światło?