A A A

Nie naruszaj interesu Rosji

Przemysław Harczuk

Gazeta Polska Nr 20 15/05/2013

 

Prywatna firma została zniszczona, bo miała plany pozyskiwania gazu z alternatywnych źródeł. Około tysiąca pracowników wylądowało na bruku. Właściciel spółki pomimo braków dowodów spędził wiele miesięcy w areszcie. Szef prokuratury, po kuriozalnym oskarżeniu, został odznaczony przez prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego. W tle mafia paliwowa, polityczne naciski i koncerny ze Wschodu. Oraz tragiczna śmierć wybitnego eksperta, Marka Karpa. Oto kulisy działań rosyjskiego lobby w polskiej branży chemicznej.

 

Informacja o tym, że Aleksander Kwaśniewski lobbuje za sprzedaniem Rosjanom Grupy Azoty, potentata w branży chemicznej, wstrząsnęła opinią publiczną. Tymczasem Rosjanie usiłowali wpływać na polski rynek chemiczny już w drugiej połowie lat 90. Nieraz robili to skutecznie. Podczas prywatyzacji Zakładów Azotowych Kędzierzyn Koźle (ZAK) firma Farm Agro Planta, mająca największą szansę na wygranie przetargu, została z niego wykluczona na podstawie notatki służb specjalnych, która zarzucała właścicielowi firmy Mirosławowi Ciełuszeckiemu, kontakty z mafią. Zarzut okazał się fałszywy. Powodem uderzenia w biznesmena był projekt pozyskiwania alternatywnych źródeł gazu, jaki miał on wdrożyć po kupieniu ZAK.

 

Nie na rękę Gazpromu

 

Projekt przedsiębiorcy mógł uniezależnić polską branżę chemiczną od dostaw surowców z Rosji. – W tamtym czasie głośno było o metodzie wykorzystywania gazu z głębokich pokładów węgla. Chcieliśmy zastosować ją w ZAK – wspomina przedsiębiorca. W dużym uproszczeniu rewolucyjna metoda zakłada uzyskanie metanu z węgla o niskiej wartości, znajdującego się od 1000 do 2000 m pod ziemią. Dziś zdecydowanie bardziej popularne jest wydobycie gazu z łupków. W latach 90. o ogromnych złożach tego surowca w Polsce nie wiedziano, a w ramach dywersyfikacji duże nadzieje wiązano właśnie z gazem uzyskanym z węgla.

 

Wdrożenie planu w życie w oczywisty sposób uderzałoby w interesy Gazpromu. Wykluczenie firmy biznesmena z przetargu było więc Rosjanom na rękę. Po przegranym przetargu nastąpił ciąg dziwnych zdarzeń. Zaowocował on kuriozalnym oskarżeniem Mirosława Ciełuszeckiego i dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich Marka Karpa oraz zniszczeniem dużej polskiej firmy. Karp zginął w niewyjaśnionych okolicznościach (po wypadku, w którym jego samochód został staranowany przez białoruskiego tira). Ciełuszecki wiele miesięcy przesiedział w areszcie. Proces toczy się do dziś. O jego absurdalności pisaliśmy wielokrotnie. Przypomnijmy jednak kilka wątków.

 

Biznesmeni ze Wschodu

 

Firma Ciełuszeckiego, pomimo nieudanej próby prywatyzacji branży chemicznej, wciąż była mocnym graczem na krajowym rynku. Zajmowała się handlem ze Wschodem, sprowadzała do Polski sól potasową. Surowiec importowała z Białorusi. Po próbie przejęcia ZAK życie Ciełuszeckiego się zmieniło. Zaczęli go odwiedzać różni ludzie, w tym osoby kojarzone z tzw. mafią paliwową, a także rosyjscy biznesmeni. – Proponowali mi, bym sprzedał im firmę, razem z działką i prywatnym terminalem przeładunkowym. Odmówiłem – mówi Ciełuszecki. W 2001 r. władzę w Polsce przejęło SLD. Rozpoczęła się nagonka na przyjaciela i doradcę biznesmena, Marka Karpa. – Marek był świetnym specjalistą w dziedzinie polityki wschodniej. Nieocenionym doradcą. Jednak dla władz nie do przyjęcia była jego niezależność – mówi przedsiębiorca. W 2002 r. Karp i Ciełuszecki zostali oskarżeni. Biznesmen trafił do aresztu, jego przyjaciel odpowiadał z wolnej stopy. Podczas kolejnych upokarzających wizyt w prokuraturze Karp rozmawiał z szefem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku Sławomirem Luksem, który miał mu grozić aresztowaniem. Jak się okazało, w aktach sprawy prokurator ten... nie występuje.

 

Dowodem na jego zaangażowanie w sprawę są jednak złożone pod przysięgą zeznania żony dyrektora Ośrodka Studiów Wschodnich, a także medialne wypowiedzi Luksa, który publicznie, w lokalnych gazetach, nie czekając na rezultat procesu, mówił o ewidentnej winie oskarżonych.

 

Po oskarżeniu Karpa i Ciełuszeckiego prokurator Sławomir Luks awansował – został szefem Prokuratury Apelacyjnej w Białymstoku. Otrzymał także odznaczenie od prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego.

 

Tragiczna śmierć

 

W wyniku oskarżeń i politycznych nacisków Marek Karp musiał odejść z Ośrodka Studiów Wschodnich. Zastąpił go Jacek Cichocki, dziś jeden z najbardziej zaufanych współpracowników premiera Donalda Tuska. Odejście z ośrodka nie zmniejszyło aktywności eksperta. Dotarł do informacji na temat afery Orlenu. Wiedza ta bardzo interesowała polityków. Karp planował m.in. spotkanie z posłem PiS Zbigniewem Wassermannem, członkiem komisji śledczej badającej sprawę Orlenu. Do spotkania nie doszło z powodu tragicznej śmierci Karpa.

 

Firma Ciełuszeckiego została kupiona. Kilka lat temu media informowały o planach przekształcenia terenów Farm Agro Planty w bazę paliwową dla rosyjskiego giganta, koncernu Łukoil. Na terenie FAP magazynowane ma być paliwo, które będzie stąd rozwożone do wszystkich stacji Łukoil na terenie Polski. Tak więc know-how i infrastrukturę zniszczonej firmy wykorzysta spółka związana z Gazpromem.